A tak przy okazji, to najlepszą piosenką M.J. jest “They Don’t Care About Us”, mniejsza o durny teledysk.
“Kick me, kike me,
Don’t you black or white me”
(…) byłem w sześciu szkołach, wyrzucili mnie z łódzkiej szkoły teatralnej, pracowałem w kopalni, spałem przez parę lat na dmuchanym materacu w garderobie. Mnie do głowy nie przychodziło, że mam mało. Tylko tak czekałem, aby mnie jakaś fala poniosła.
I poniosła?
Poniosła. Oczywiście mogłaby ponieść dalej, gdybym się o to postarał. Nie starczyło mi niestety cierpliwości i konsekwencji. Nie nauczyłem sie porządnie języków, za dużo piłem wódki, za dużo niechlujnie kochałem.
Właśnie, te pana miłości…
Wiedziałem, że do tego zmierzasz. Kurwa! Jakby nie było innych tematów.
— Wiktor Krajewski rozmawia z Janem Nowickim.
- … i czasem zdarza się tak, że na najwyższym stanowisku w państwie pojawia się ktoś niespełna rozumu, jacyś ludzie o niezbornej osobowości…
- Ależ proszę tak nie mówić, mamy już procesy…
- Ależ nie, nie, czysto teoretycznie. Na najwyższym stopniu abstrakcji teraz mówię.
— Poranek komentatorów w radiu Tok FM
W Nowym Gadu-Gadu zwiększono długość opisów. Teraz zamiast 70 znaków, można ich wpisać aż 255!
Poważnie??? Nie, no wypas, nie ma co…
- Słychać za mną jakieś krzyki, bicie w bębny, jacyś młodzi ludzie stamtąd uciekają… Miejmy nadzieję, że do żadnej bitwy jeszcze nie doszło… Policja jest na miejscu…
- Elu, powiedz nam jeszcze, jaki jest główny cel dzisiejszego Marszu Tolerancji?
- No… tolerancja właśnie… Przepraszam państwa, że się odwracam, tam się wyraźnie coś dzieje…
(Relacja na żywo w telewizji WTK z dzisiejszego Marszu Tolerancji na krakowskim Rynku Głównym (pamiętajcie dzieci, że w Krakowie nie ma czegoś takiego jak “Stary Rynek” - jest “Rynek Główny” ;-))
Rzadko wklejam coś od innych, ale twardzielstwo
tego kolesia jest przerażające.
Tzw. oil painting epic fail.
(…) wydaje mi się, że między duchem Polski a duchem i losem Irlandii istnieje wiele podobieństw. Oba kraje rolnicze - wyliczałem zbieżności - i silnie katolickie. Oba pod ciągłą presją imperialnych sąsiadów. Oba okaleczone i z duszą wypaczoną przez nieustanną walkę o wolność i niezależność. Oba o długiej tradycji uchodźstwa i emigracji. I oba żyjące dziwnymi narodowymi mitami. No a poza tym jeszcze… poezja i pijaństwo.
— Jeszcze raz, na koniec, Libera.
…chuj Kazimierza Marcinkiewicza, czyli dzisiejszy Fakt informuje.