Yo!
- Teraz to już mi tylko picie pozostało.
- Nie przesadzaj, nie było tak źle…
- Nie było tak źle!? Zespół mi się rozleciał pięć minut przed koncertem i nie było tak źle!? No fakt, mógł się rozlecieć w trakcie…
- Ty, zobacz jaki szyita*
- Weź kurwa nie pokazuj go palcem…
——-
* szyita - człowiek z wielką szyją, czyli popularny kark.
Coś mi się coraz bardziej wydaje, że nie wolno mi dawać większej gotówki do ręki do swobodnego dysponowania ;-(
Kod źródłowy komputerów sterujących jednostką główną oraz modułem księżycowym Apollo 11.
Zacząłem pisać o tym, że animowane gify na szczęście zupełnie już wyginęły i że nic tak nie wkurwiało ludzi itp., ale za sprawą ogólnodostępnego i taniego szerokopasmowego internetu i coraz większej liczby zdebilałych i znudzonych dzieciaków przeżywają one (gify) swój wielki kambek służąc do wstawiania animacyjek tam gdzie da się wstawić jedynie obrazek. Ufff.
Zacząłem, ale nie potrafiłem ubrać tego w zgrabne zdanie.
Jak to jest, że taka jedna mała kropelka spada kilka kilometrów i precyzyjnie trafia w kilkumilimetrowy cel, jakim kurwa jej mać przy każdym deszczu jest żarząca się końcówka mojego papierosa?
No jak?
“W klubie toaleta służy do ćpania, filozoficznych rozmów, rozwijania zdolności literackich i plastycznych na ścianach, uprawiania miłości i załatwianiu honorowych spraw za pomocą dawania w zęby.
Z ćpaniem jest najgorzej. Czasami delikwent obsunie się w kiblu. Zdarza się, że nogami zaprze drzwi, trzeba wyłamywać zamek i badać, czy jeszcze ma puls. Jak ma, dzwonimy po karetkę, jak nie ma, staramy się wytaszczyć go tylnym wyjściem i dowlec do Plant. Tam sadzamy go na ławce i zacieramy ślady.
Zdarza się, że taki denat ‘ożywa’ i wraca do klubu.”
— Maciej Piotr Prus, “Wyznania właściciela klubu Piękny Pies”.